Warning: Declaration of ET_Theme_Builder_Woocommerce_Product_Variable_Placeholder::get_available_variations() should be compatible with WC_Product_Variable::get_available_variations($return = 'array') in /home/fajnypies/domains/fajnypiesrodzinny.pl/public_html/wp-content/themes/Divi/includes/builder/frontend-builder/theme-builder/WoocommerceProductVariablePlaceholder.php on line 8
Jak wychować szczeniaka, szczeniak w domu, od czego zacząć pies, fajny
Gdy szczeniak trafia do nowego domu, nowej rodziny to jest w szoku. Brak rodzeństwa z którym spędził całe dotychczasowe życie, brak matki, która była opiekunką i uczyła wszystkiego co było potrzebne no i zupełnie obcy ludzie. A do tego całkiem nowe i nieznane miejsce pełne nowych zapachów. Trudno się dziwić, że maluchy są w szoku. W zależności od wieku szczeniaka i warunków w jakich był wychowywany prędzej lub trochę później dojdzie do siebie.

Im lepsze były warunki w hodowli gdzie się urodził szczeniak tym łatwiej będzie mu się ośmielić i dostosować do nowego domu i rodziny. Jeżeli maluch jest starszy niż 9 tygodni tym łatwiej będzie mu podjąć nowe wyzwanie. Idealny wiek na odbiór szczeniaka z hodowli to 9 – 12 tygodni. Młodsze szczeniaki mogą mieć kłopot z zaaklimatyzowaniem się w nowym domu. W 8 tygodniu życia występuje u szczeniaków coś co nazywamy „okresem lęku”. Każdy pies przez to przechodzi i ułatwimy im to jeżeli jeszcze w tym wieku będą w znajomych dla siebie warunkach czyli u hodowcy .

PĄCZKOWANIE

Tak czy siak gdy szczeniak (niezależnie od wieku lub dorosły pies) trafia do nowej rodziny to należy mu się „Pączkowanie” czyli powinniśmy zadbać o to, aby pies miał się u nas jak pączek w maśle (i stąd właśnie nazwa – moje dzieci pączkują u Babci Eli)

To nie jest czas na intensywne zabawy, długie spacery , podróże i wyjazdy wakacyjne czy imprezy ze znajomymi. Nie jest to też czas na naukę komend ani na zostawianie szczeniaka samego w domu.
Należy zrobić wszystko, absolutnie wszystko co tylko możesz aby maluch miał szansę poczuć się w domu bezpiecznie i aby nabrał zaufania do nowych opiekunów. I to jest w zasadzie jedyne Twoje zadanie natenczas.

NIE ZASKAKUJ PSA

Cisza i spokój. Jeżeli nie mieszkasz na bezludnej wyspie (a zakładam w ciemno, że tak właśnie jest) to pies i tak będzie słyszał przeróżne odgłosy świata. Trudno jest tego uniknąć. A twoim zadaniem jest aranżowanie sytuacji tak, aby nie musiał się niczego przestraszyć ani bać.
Jeżeli w domu mieszkają też dzieci to pozwól im bawić się tak jak dotychczas, nie zmieniaj tego z powodu psa. Ale zadbaj o to aby maluch się nie przestraszył np. gdy dzieci zaczną biegać, śpiewać lub piszczeć. Daj mu wsparcie i przekonaj, że nie ma się czego obawiać

DBAJ O BEZPIECZEŃSTWO

“Ułóż” dom tak aby jak najmniej było sytuacji gdy będziesz miała ochotę powiedzieć szczeniakowi ”fee, nie ruszaj, zostaw, nie wolno!!!” – zwiń dywany aby pies na nie nie sikał, ustaw wysoko kwiatki aby pies ich nie nadgryzł (niektóre są trujące dla psów), schowaj drobne przedmioty które mogą być apetyczne lub po prostu ciekawe dla psa. Usuń wszystko co ma frędzle lub pompony 😉 Stwórz dom który będzie bezpieczny dla szczeniaczka, nie będzie Ci żal pogryzionych rzeczy i nie będą one stanowiły zagrożenia dla malucha. Możesz też zaopatrzyć się w gryzadełka czyli wędzone lub lepiej suszone kości, uszy, ścięgna itp. które są przeznaczone do zjedzenia dla młodych psów. To zajmie mu chwilę czasu i może uchronić przedmioty na których ci zależy.

PIES CIĘ OBSERWUJE

I właśnie przez obserwację twoich reakcji i emocji uczy się co jest bezpieczne a co nie. Szybko załapie co jest w lodówce, gdzie schowana jest karma, kiedy masz ochotę na pomizianie psa a kiedy lepiej do ciebie nie podchodzić. I w tej kwestii nie dasz rady go oszukać 😉 Więc dobry humor i luz oraz swoboda w domu dla wszystkich domowników może przekonać twojego szczeniak, że jesteście całkiem fajną rodzinką na wspólne dalsze życie 😉

Szczeniak potrzebuje poukładanego dnia

Szczeniak dużo śpi, sika i je – to podstawa a reszta to dodatki. To jest właśnie czas kiedy układamy sobie nowe rytuały dnia codziennego. Kto pierwszy wstaje i wyprowadza psa na siku, kiedy jest podawane jedzenie – przed czy po spacerze, kto pierwszy wraca z pracy, kto bawi się z psem a kto karmi. Poukładaj to. Maluch potrzebuje w tym czasie spokoju, delikatności i możliwości poznawania nowych rzeczy w swoim tempie czyli czasami szybko a czasami wolniej. Ułatwisz mu sprawę jeżeli poukładasz dzień i ustalisz rytuały.

Delikatność i życzliwość, serdeczna opieka i odpowiedzialna możliwość nauki i poznawania świata – tego potrzebuje szczeniak od swojego człowieka.
Pączkowanie może trwać 2-3 tygodnie albo dłużej – tyle ile pies potrzebuje. Mojka trafiła do mnie w wieku 4 miesięcy czyli 16 tygodni i była w idealnym wieku na zmianę domu (właśnie mijają trzy lata odkąd z nami mieszka). Pączkowanie miała przez kolejne 2 miesiące. Ale to nie znaczy że w tym czasie niczego się nie uczyła bo uczyła się wiele – i ta nauka do dziś nam… pączkuje 😉 Uczyłam ją trzech ważnych (z mojego punktu widzenia) rzeczy:

1. Otworzyłam drzwi na korytarz i bramę wjazdową na podwórko

Otwarte drzwi na korytarz to świetny sposób na poznanie wszystkich sąsiadów. Mojka wywęszyła dokładnie wszystkie wycieraczki i szpary pod drzwiami, poznała dzieci wracające ze szkoły i sąsiadów wracających z pracy. Zwiedziłyśmy wszystkie piętra, piwnicę i byłyśmy na strychu. Zresztą sami wiecie że nowy pies to świetny pretekst do zatrzymania się chwilę i pogawędzenia z ludźmi. Zdarzyło mi się też wypić z koleżanką kawę na schodach (oczywiście na siedząco). Jeden ze spacerów polegał na zejściu na parter. I tam zostałyśmy przez jakieś pół godziny; Mojka w tym czasie zdążyła poznać kilka osób, dźwięk domofonu i zjadła jedno wędzone ucho. Siknęła na podwórku i wróciłyśmy do domu.
Gdy pojechałyśmy na wieś to otworzyłam bramę

PAMIĘTAJ O BEZPIECZEŃSTWIE – otwórz bramę tylko wtedy, gdy masz pewność, że nic nie zagraża twojemu szczeniakowi.
Wyjście ze swojego terenu nie robi teraz żadnego wrażenia na niej. Otwarta brama bo ktoś wjeżdża na podwórko albo wyjeżdża też jest ok. Czasami Mojka wyjdzie za bramę, poogląda co tam się dzieje i chętnie wraca ”do siebie”. Gdy przyjeżdżają goście też często witamy ich wychodząc poza podwórko. Efekt jest taki, że czy brama otwarta czy zamknięta to Mojka woli być na podwórku i tyle. Czasami wyjdzie rozejrzeć się czy nie ma nic ciekawego u sąsiadów i wraca.

2. Stosowałam płotek wstawiony w przejście

Gdy w domu dzieje się coś ciekawego z punktu widzenia psa a ty musisz odizolować go od tego (najczęściej ze względów bezpieczeństwa psa) to polecam stosowanie płotka/bramki wstawionej w przejście. U mnie świetnie sprawdza się bok łóżeczka dziecięcego (ten dłuższy czyli 120/60 wstawiany w drzwi tam gdzie akurat go potrzebuję. Jest tylko oparty o futrynę, nie przymocowany w żaden sposób. Bywają takie sytuacje, że trzeba odizolować psa od tego co akurat się w domu dzieje a pies akurat / przeważnie uważa, że to coś jest bardzo atrakcyjne i ciekawe. I nie chodzi tutaj o izolację poprzez zamkniecie psa w łazience czy pokoju gdzie nic nie widzi przez zamknięte drzwi. Chodzi o to żeby widział i słyszał co się dzieje ale żeby nie brał w tym udziału – dla własnego bezpieczeństwa przeważnie.

ODIZOLOWANIE PSA ALBO DZIECI

Na początku szczeniak może potrzebować towarzystwa w tym odizolowaniu (ja chętnie zostawałam z Moją za płotkiem) albo odwrócenia uwagi czyli jakieś gryzadełko. Może się okazać, że bardziej atrakcyjne od gryzadełka/konga są wydarzenia i dźwięki dochodzące zza plotka. Nie namawiaj i nie zmuszaj go do jedzenia. Najważniejszy jest spokój czyli możesz np. zostać z psem w pokoju odgrodzonym płotkiem i poleżeć z nim na podłodze. I tyle. Czyli sama przyjemność. I dobry pretekst żeby wymigać się od brania udziału w akcji czyli np. noszeniu zakupów lub bagaży do samochodu 😉

3. Uczyłam Mojkę spokoju

I tutaj chodzi mi o naukę bycia spokojnym i wyluzowanym właśnie wtedy gdy w okolicy pojawia się „pobudzacz” czyli bodziec, który prowokuje psa do akcji (biegania, szczekania, skakania, gonienia czegoś lub kogoś). Pierwszym i najważniejszym „pobudzaczem” jaki przychodzi mi do głowy są oczywiście dzieci. Szalejące dzieci 😉

GDY DZIECI SZALEJĄ

Do tej pory tak u nas jest, że jak dzieci chcą poszaleć (głośna zabawa, krzyki, pisk i bieganie a czasami strzelanie pistoletami na wodę i bitwy wszelakie) to zgłaszają to do mnie i ja wtedy izoluje psa/ asekuruje psa (siebie przeważnie też). Mogę np. poprosić Mojkę aby leżała spokojnie przy mnie i niczym się nie przejmowała – jeżeli wiem, że to będzie szaleństwo w wersji lajt. Jeżeli zapowiada się coś więcej to wysyłam Mojkę do kennel klatki razem z gryzakiem lub zamykam się razem z nią w sypialni i czekamy aż dźwięki dochodzące zza drzwi ucichną. Wtedy wychodzimy (i oceniamy ewentualne zniszczenia i straty oraz ratujemy rannych)

IMPREZA RODZINNA 

Twoim OBOWIĄZKIEM!!! jest chronić psa przed tym wszystkim czego nie jest w stanie zrozumieć. Np. to że wszyscy równocześnie wstają i śpiewają „sto lat” lub tańczą albo bija brawo itp. – pies widzi to jako poważne zagrożenie. Ma prawo się bać!!! Dorosły pies postara się prawdopodobnie uspokoić sytuację poprzez rozdzielenie towarzystwa lub będzie nerwowo szczekał. Maluch nie ma szans poradzić sobie z taką sytuacją. Ty musisz mu pokazać jak to zrobić np. wyjdź z nim do innego pokoju lub daj mu tyle przestrzeni aby nie musiał brać udziału w takim „cyrku”.

MIOTŁA, MOP I RUMBA

To jest coś czego musiałam oduczać Mojkę. Goniła to co się ruszało. Goniła miotłę gdy zamiatałam i mopa gdy myłam podłogę. Nigdy, przenigdy nie baw się z psem w ten sposób. Nawet jeżeli to zabawnie wygląda i wydaje ci się, że pies się świetnie bawi – nigdy tego nie rób jeżeli lubisz chociaż trochę swojego psa.

Oduczałam Mojcie poprzez powtarzanie codziennie tego samego; zastawiałam wejście płotkiem i udawałam, że zamiatam podłogę. Mojka miała do dyspozycji konga ale przeważnie z niego rezygnowała i patrzyła co ja robię. Czasami była to miotła czasami mop albo odkurzacz. Po kilku powtórkach (kilku dniach) Mojcia wybrała konga i nie zwracała już na mnie uwagi. Po kolejnych kilku powtórkach (kilku dniach) odstawiłam płotek. Nie był już potrzebny. Ważne zasady przy tym ćwiczeniu:

1. Ćwicz wtedy gdy nie musisz umyć/pozamiatać podłogi – rób to na niby. Chodzi o to aby to było ćwiczenie a nie sprzątanie. Potrzebny jest luz i uwaga skupiona na psie a nie na podłodze 😉
2. Ruchy przy udawanym sprzątaniu muszą być powolne i nie prowokujące psa do pogoni – to bardzo ważne! Udawaj sprzątanie na tyle ile pies jest w stanie wytrzymać bez pogoni i pobudzenia.
Podstawowa zasada brzmi – chcesz aby pies odniósł sukces bo jesteście w jednej drużynie. Więc rób to ćwiczenie (i inne również) tak, aby się udało, aby pies nie gonił mopa 😉
Jak widzisz początek wspólnego życia z psem wcale nie polega na uczeniu go komend, chodzeniu do psiego przedszkola czy na kilkugodzinne spacery. Jest sporo do zrobienia. Niby nic a właściwie to jest naprawdę sporo do zrobienia. Nie martw się jednak bo większość moich kursantek które zastosowały te zasady twierdzi, że „pies wychował im się sam” 😉 Więc życzę Ci powodzenia i frajdy z opieki nad szczeniaczkiem – bo one szybko wyrastają z bycia szczeniaczkiem 😉 Ala